Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 października 2012

Babka z dynią



Jesień jest nostalgiczna, napawa zadumą… patrząc przez okno, otulona w koc, zatrzymuję się na chwilę. To są moje chwile. Moje momenty. Uwielbiam jesień.
 

Pamiętam, że gdy byłam w szkole podstawowej, wieczorami piekłam murzynka. Ciepły czekoladowy torcik, przekładany dżemem z czarnej porzeczki, polany ogromną ilością czekolady. Mmmm…  Zamykałam się w pokoju, zapalałam świeczki i wręcz „połykałam” książki Małgorzaty Musierowicz. W tle sączyła się Norah Jones. Wspomnienia jesiennych wieczorów z dzieciństwa. Może dlatego tak lubię jesień :)
 
 

Dziś będzie babka dyniowa. Jest pysznie wilgotna, lekko słodka i pachnąca pomarańczą. Nie może też zabraknąć muzyki, którą tak dobrze znam.
 

 
 


Babka z Dynią

200g miąższu z dyni
3 jajka
150g cukru
100g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200g zmielonych migdałów
skórka starta z pomarańczy
100ml soku pomarańczowego
sól
masło i kasza manna do posypania formy
cukier puder


Dynię zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Rozdziel jajka, żółtka z cukrem ubij do białości. Żółtka wymieszaj ze startą dynią. Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiej na masę z żółtek.  Następnie wmieszaj zmielone migdały, skórkę i sok z pomarańczy. Białka ze szczyptą soli ubij na sztywną pianę i równomiernie wymieszaj z ciastem. Formę na babkę posmaruj masłem i posyp kaszą manną. Piecz babkę w temperaturze 180°C, przez 40-50 minut. Upieczoną babkę odstaw na 10 minut, żeby nieco ostygła, następnie wyjmij z formy. Kiedy zupełnie ostygnie, posyp ją cukrem pudrem.

Smacznego! :)
 



 W jesiennej odsłonie kolejny mieszkaniec Luliraju - Kizia. :)

wtorek, 25 września 2012

Pomysł na - jesienną dekorację stołu



 
 

Są takie dni kiedy na wsi, nie ma wody ani prądu… człowiek wydaję się z lekka zagubiony tym co może zrobić z czasem. Jak go wykorzystać, spożytkować, zrobić coś kreatywnego i przydatnego?! Chociaż trawnik domaga się strzyżenia, podłoga umycia to jednak te czynności muszą trochę poczekać.

 
W kominku od paru dni rozpalam ogień. Lubię jesień nie tylko dlatego, że otacza mnie tyloma kolorami, daje cudowne owoce, ale i też dlatego, że w domu czuć zapach drewna. Przy kominku wyrasta kolejny chleb, nie mogę się doczekać kiedy będę mogła go upiec. Rozkoszuję się iskierkami drewna. Uspokajam. Wdaje się pewna nostalgia i zamyślenie.  

Chcąc wykorzystać czas i to co daje nam jesień wybrałyśmy się z Tutu na spacer.

Pomysł na jesienną dekorację.




Potrzebne będą:
     
     
     
  • Naczynie (filiżanka, bądź gliniane naczynie)
  • Gąbka florystyczna-mokra
  • Świece
  • Jarzębina, głóg, rajskie jabłuszka
  • Dobre chęci i odrobina fantazji :)

  Zdjęcia zrobione, a malutka łapie ostatnie promyki słońca.
 
 
 
Do miłego,
Agata